Arytmia

Szybko i intensywnie czyli jak rozkwitła wiosna na NEXT FEST 2026

Napisane przez Agnieszka Protas · opublikowano · zaktualizowano

next fest, showcase, 2026, Agnieszka Protas, Arytmia, Bass Astral, Stany pośrednie, maluride, koncert
agnieszka protas
Agnieszka Protas
Festiwalekoncerty

Chyba większość z nas czeka na wiosnę. Szukamy jej zwiastunów, mamy z nią ciepłe skojarzenia. Dla mnie od kilku lat wiosna rozkwita za sprawą NEXT FESTu. I wcale nie mam tu na myśli pogody, chociaż tym razem znów ktoś zamówił przepiękną i mogliśmy się grzać na schodach Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu niczym jaszczurki w słońcu. To też jedna z przyjemności wpisanych w życie festiwalowe. Bardziej jednak chodzi mi o tę radość, otwarcie sezonu, a może nawet ma to coś wspólnego z otaczającym nas tam kolorem zielonym – czyli przewodnim całego przedsięwzięcia.

Chociaż na Next jeżdżę od początku jego istnienia, tak tym razem byłam tam po raz pierwszy jako Arytmia (wielkie dzięki Organizatorzy!).

Niestety zawitałam na krótko, z powodów niezależnych ode mnie mogłam zaliczyć tylko czwartkowe koncerty. To właśnie w ten dzień szukałam swojego muzycznego crusha i ... znalazłam. Nie jednego. Intensywność wrażeń tego wieczoru była ogromna.

Pościelowo prosto z Węgier

Pierwszą pozycją, która zapadnie mi w pamięć byli węgierscy Maluride. I chociaż nastawiałam się na nieco inny rodzaj muzyki po kawałku "Twice", który zasila moją listę ulubionych, ich występem się nie zawiodłam. Po podróży i kilku trudach jakie napotkałam już na miejscu okazało się, że właśnie takiej muzyki mi było trzeba. Spokojnej, wyważonej, opanowanej i poukładanej w przeciwieństwie do tego, co działo się w tym momencie w mojej głowie. Ktoś powiedział, że Maluride wykonują muzykę pościelową i ja muszę się z tym zgodzić. Ich delikatność, pięknie komponujące się głosy dziewczyn oraz brak pośpiechu zamknięte w stworzonym przez nich nieuchwytnym mikrokosmosie zbudowały atmosferę intymności, tak bardzo potrzebnej w szybkim świecie, który nas otacza.

maluride, next fest 2026


Jakby stare, a jednak nowe

Zdecydowanie ważną częścią festiwalu było dla mnie zajrzenie na scenę wytwórni 33 Records. Bardzo interesowało mnie, co też mogą pokazać nam Stany Pośrednie. Gdy doszłam na miejsce to stanęłam jak zahipnotyzowana, a moje post-punkowe serduszko zabiło mocniej do tej szczecińskiej grupy. Czy można wymieszać elementy zimnej fali, chłodnych brzmień i post – punka nie będąc wtórnym? A można, ale jak to robić to tylko w sposób, w jaki robią to Stany Pośrednie. Gdyby ktoś mnie zapytał czego poszukuję w muzyce, to właśnie tego, co daje nam ten zespół. Wyśmienita warstwa muzyczna, sensowne i przemyślane teksty, frustracje, ale i szczerość, chęć wyrażenia siebie przy braku nadęcia, to ogromne zalety SP. Mimo, że czuję tutaj inspiracje muzyką sprzed kilku dekad, to panowie traktują ją na świeżo.Stany Pośrednie już ze mną zostaną, tak jak wrażenie, jakie po sobie zostawili, kibicuję im mocno.

Tak, zdecydowanie to mój festiwalowy crush.

stany po


Kuba, czyli geniusz

I ukoronowanie wieczoru – Bass Astral, czyli mój odgrzany crush, co wcale nie znaczy, że mniej wartościowy. Kubę obserwuję już od lat, bo od 2016 roku. Zaskakujące ile to już minęło.

Bass i tym razem porwał mnie swoim setem totalnie. I nie tylko mnie, bo prawie cała Wielka Sala poznańskiego CK Zamek zamieniła się w taneczny parkiet. Jednak nie tylko wyśmienita DJ'ka jest atutem Bassa, oprócz tego to świetny producent i przede wszystkim kompozytor. Jak dla mnie jedna z najważniejszych postaci polskiej sceny elektronicznej. I chociaż czas mija, lata lecą, to Kuba trzyma fason, a poprzeczki, którą sam sobie zawiesił bardzo wysoko, nie opuszcza ani na centymetr.

Na koncertach jestem raczej osobą stojącą gdzieś z tyłu, jeśli się da to siedzę, ale tutaj po prostu nie było takiej możliwości. Bo to tak "dobry beat" był. I to nie jeden. Mimo bardzo dobrego nagłośnienia, wcale nie tak krótkiego występu i poziomu euforii jaki wywołał nadal czuję niedosyt. Zatem śledzę gdzie Bass zagra kolejne gigi i już wiem, że na którymś z nich będę.

bass astral next fest


I teraz wiem, że to wiosna

Nie byłoby showcase'u, gdyby nie spotkania z ludźmi z branży. I jak zawsze z tego miejsca dzięki za każdą rozmowę, dłuższą czy krótszą. Każda dobra, każda ważna. Dobrze Was widzieć.

I chociaż organizacyjnie niestety trzeba grać w kolory, co bardzo utrudnia kontakty, udało mi się z masą osób zobaczyć. A z kim się minęłam, już mam w planie to nadrobić.

Tak oto zaczęła się wiosna. Było szybko, było intensywnie, było emocjonalnie i brokatowo.

Mam nadzieję, że do zobaczenia za rok, wtedy zostanę w Poznaniu na dłużej.

Pozdrawiam,

Agnieszka Protas - Arytmia

Powiązane tematy

Zobacz więcej wpisów w tych kategoriach, aby pogłębić wiedzę o scenie i wykonawcach.

O autorce

Agnieszka Protas prowadzi Arytmię – blog muzyczny i cykl Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć. Kolekcjonerka winyli, pisze o post punku, new wave, synth-popie i klimatycznych ścieżkach dźwiękowych.

Poznaj autorkę →