Arytmia

Polish Independent Music vol. 2: 2025 – czyli co w muzyce piszczy

Napisane przez Agnieszka Protas · opublikowano · zaktualizowano

Agnieszka Protas, Arytmia, Polish independent music, vo2, 2025, winyl, vinyl, nowość
agnieszka protas
Agnieszka Protas
Nowości

W polskiej muzyce niezależnej dzieje się dużo. Dzieje się też dobrze.

Żeby wybrać najciekawszych artystów roku i zrobić z ich utworów składankę potrzebowalibyśmy kilku godzin taśmy, przynajmniej dawniej. Teraz najprostszym wyjściem byłoby zrobić sobie playlistę na platformie streamingowej, tylko gdzie tu celebracja, gdzie zabawa?

No dobrze, a gdyby tak posłuchać nowości na winylu?

Tylko jak wytypować piosenki, które znajdą się na tym szlachetnym, ale i bardzo ograniczonym czasowo nośniku...

Z tym zadaniem zmierzyli się, już po raz drugi, Marcin Mieszczak oraz Jakub Krzyżański z Portalu Winylowego. Specjalnie dla nas, Słuchaczy, wybrali najsilnieszą reprezentację roku 2025. Tak powstała kompilacja "Polish Independent Music vol. 2", na której znajdziemy dziesięć najciekawszych, zdaniem autorów, utworów minionego roku. Ciekawostką jest, że piątka z prezentowanych artystów pojawiła się na płycie winylowej po raz pierwszy.

Mieszanka roku zeszłego

Co wyróżnia tę płytę? Przede wszystkim eklektyzm. Jest tu tak dużo gatunków muzycznych, jak wiele kolorów ma nasza rodzima scena alternatywna. Podejrzewam, że każdy odnajdzie tu coś dla siebie. Mamy reprezentantów jazzu - chociaż jak bardzo różniące się od siebie - Ivo Shandor & The Gozer Worshipers czy daltonists; elementy funku i dobrego nastroju wprowadza Bibobit; michipacola i AcidSitter zręcznie przemycają klimat minionych lat, cofając nas momentami o kilka dekad. Są też momenty bardziej płynące, do których zapraszają Blauka oraz Mabel Sage.

No i coś bez czego nie byłoby polskiej alternatywy – mocniejsze uderzenie, a tę kategorię silnie reprezentują Sad Smiles, Powaby i Snakes Snakes Snakes.

polish independent music vol 2 2025, winyl vinyl

Bardzo ciekawiło mnie jakiego wyboru dokonają Marcin z Kubą. Jak widać, a może raczej powinnam napisać słychać, zaznaczyli kobiecą obecność na scenie oraz, jak dodają, część piosenek ma zabarwienie psychodeliczne.

Kilka razy uśmiechnęłam się słuchając albumu, bo pokrywa się i z moim gustem. Większość z wyselekcjonowanych wykonawców widziałam na żywo, niektórych nawet kilkakrotnie, także moim zdaniem wybór trafny i przekrojowy. Oczywiście, można wymienić jeszcze wielu artystów, którzy powinni się tu znaleźć, ale możliwość zapisu na płycie jest nieugięta, dlatego tymbardziej podziwiam pracę włożoną w dobór piosenek.

Podejrzewam, że łatwo nie było.

Polecam, dobrze mieć taką pozycję na półce.

Powiązane tematy

Zobacz więcej wpisów w tych kategoriach, aby pogłębić wiedzę o scenie i wykonawcach.

O autorce

Agnieszka Protas prowadzi Arytmię – blog muzyczny i cykl Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć. Kolekcjonerka winyli, pisze o post punku, new wave, synth-popie i klimatycznych ścieżkach dźwiękowych.

Poznaj autorkę →